Piękny, zły człowiek w filmie “Anioł”

Filmy o królach zbrodni zawsze cieszyły się dużym powodzeniem najpierw w kinach, a potem także na małych ekranach. „Anioł” to jednak pozycja, która powinna zainteresować także te osoby, który nie przepadają za tym gatunkiem. To seans, który wcale nie opowiada prostej historii i który przekona nas przede wszystkim o tym, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje. Co wcale nie najmniej istotne, film można obejrzeć bez konieczności wychodzenia z domu, dzięki możliwościom, jakie otwiera przed nami legalna telewizja internetowa.

tablet photo

O fabule filmu “Anioł”

Jak już wspomniano „Anioł” w reżyserii Luisa Ortegi to film o zbrodni, nie ma tu jednak znanych z podobnych produkcji motywów takich, jak choćby zemsta albo próba zrekompensowania sobie upokorzeń z dzieciństwa lub wczesnej młodości. Główny bohater Carlos ma na początku seansu kilkanaście lat, a na drogę przestępczą wkracza raczej z ciekawości. Drobne kradzieże pozwalają mu na podniesienie stopy życiowej i spełnianie zachcianek, na które nie mógłby sobie pozwolić licząc na pomoc skromnych, ciężko pracujących rodziców. Coraz bardziej poważne przestępstwa także są pozbawione uzasadnienia. Carlos dokonuje ich w brawurowy sposób, charakteryzuje się jednak również lekkomyślnością, która sprawia, że przez cały czas balansuje na granicy wykrycia.

Carlos jest przy tym osobą, której wiele można wybaczyć. Jest tytułowym „Aniołem” przede wszystkim dzięki niebanalnej, chłopięcej urodzie i niewinnemu spojrzeniu. Jego twarz przypomina twarz nieco zagubionego dziecka, które nie do końca wie, co właściwie dzieje się wokół niego. „Anioł” nie przypomina przestępcy, a tym samym jeszcze trudniej jest zrozumieć jego motywacje. Wchodząc coraz głębiej w przestępczy świat wywołuje niedowierzanie nie tylko u innych bohaterów filmu, ale również u widzów. 

W pułapce oczekiwań

Luis Ortega reżyserując „Anioła” nie ucieka od dyskusji ze swoimi przyszłymi widzami. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda stereotypowe postrzeganie przestępcy, kreuje więc postać, która całkowicie mu zaprzecza. Carlos, gdyby jego twarz była poprzecinana przez blizny, z pewnością nie budziłby nawet odrobiny sympatii. Mamy jednak do czynienia z przystojnym, młodym mężczyzną, którego widzielibyśmy raczej na obrazach i okładkach gazet niż za kratami. Jako widzowie nie ograniczamy się więc do śledzenia fabuły. W pewnym momencie musimy zadać sobie pytanie o to, co „Anioł” mówi o naszych własnych oczekiwaniach i o sposobie, w jaki postrzegamy świat, który nas otacza i nie sposób nie zgodzić się z tym, że mówi sporo nie zawsze przyjemnych rzeczy. To właśnie ten kontrast między pięknem fizycznym i zepsuciem głównego bohatera staje się zresztą tym, co sprawia, że od dzieła Ortegi trudno oderwać wzrok.